Po długiej przerwie spowodowanej pandemią Benio mógł wreszcie dzisiaj wrócić do szkoły, do swoich ukochanych dzieci. W nocy prawie nie spał, tak się na to spotkanie cieszył…

Cześć, cześć, cześć dzieciaki! Wy nawet nie wiecie, jak ja się cieszę, że was znowu widzę! A wy, cieszycie się choć trochę?

A wiecie czemu mi jest tak miło was widzieć? Bo was bardzo lubię! Bo, bo, bo wiecie co? Bo jak się popatrzę na każdego i każdą z was, to trochę tak jakbym w was widział kawałek nieba…

No!? Jak ci się popatrzę do oczu, to tam widzę… Wiecie kogo? Pana Boga. Ja wiem, że to takie wielkie słowa, ale, no, naprawdę tak jest.

– Tak, Beniu, bo każdy człowiek jest stworzony na Boży obraz i coś z tego Bożego odbicia w sobie nosi.

No a, no a, wujku, a jak ktoś jest chory albo nie ma ręki, albo nie słyszy, albo nie może mówić… to… to też? Też jest odbiciem Pana Boga?

– Co myślicie, dzieci? A Beniu – i wszyscy – przypomnijmy sobie, jak Pan Jezus umierał na krzyżu. Jak był poniżony, wyjęty spod prawa, jak go znieważali, pluli na niego, bili go, jak się musiał strasznie bać przed sądem, a potem jak cierpiał na krzyżu. A przecież był Bogiem – i człowiekiem równocześnie. I dał też taki obraz Boga – pokazał, że Bóg też cierpi.

A, a kiedy Pan Bóg cierpi?

– No, pomóżmy Beniowi… (Jak robimy coś źle, kiedy komuś coś zabieramy albo go poniżamy, albo jak ludzie się kłócą, nie znoszą nawzajem, kiedy toczą wojny… Kiedy ktoś cierpi i bardzo się czegoś boi – to Panu Bogu też jest smutno, gdy ktoś płacze, to czytamy w Biblii, że Jego serce też jest złamane.)

A, a wujku, ty mówiłeś, że nie mogłeś spać, bo się martwisz, bo twoja mama jest w szpitalu i wielu kochanych ludzi wokół też choruje…

– No tak, ale możemy się o nich modlić. No i my teraz mamy ten niesamowity plus, że żyjemy w takich czasach, kiedy jest służba zdrowia, są lekarze, siostry, są szpitale. Kiedyś tak nie było. To dopiero chrześcijanie zaczęli troszczyć się o chorych i wymyślili szpitale i domy opieki. Jest taka piosenka, która o tym mówi. Chcesz się jej, Beniu, nauczyć?

A, a co to jest, wujku? Dzieci, co to może być?

– No, jest tam woda – basen? No, trochę coś takiego. Czytamy o tym w Ewangelii. Wtedy jeszcze nie było szpitali, a na lekarza prawie że nikogo nie było stać. Dlatego ludzie się dowiedzieli, że tam się dzieją cuda, że ktoś tam kiedyś był uzdrowiony i tam się schodzili wszyscy chorzy i dotknięci różnymi kalectwami. Że podobno, jak się poruszyła woda, to to znaczyło, że to spowodował anioł od Boga i że ktoś, kto wejdzie do wody, może być wyleczony.

– Pan Jezus przyszedł do Jerozolimy na jedno ze świąt… o, widzimy, już miasto jest tuż tuż…

– … I tam, w pobliżu jednej z bram do miasta znajdowała się taka sadzawka, otoczono ją kolumnami, że to takie znane miejsce, gdzie się dzieją cuda; ja nawet nie wiem czy tam nie musieli płacić, żeby się tam dostać. No, może nie… Bo by tych biednych ludzi nie było stać.

– A wiecie, jak się to miejsce nazywało? Podpowie nam krzyżówka.

I tam przyszedł Pan Jezus?

– Tak, Beniu. I było mu bardzo żal tych biednych ludzi.

– Pewien człowiek był inwalidą i przychodził tam od 38 lat.

– Kiedy Jezus go zobaczył, podszedł do niego, żeby z nim porozmawiać.

– „Czy chcesz być zdrowy?” – zapytał go. „No, co za pytanie! Jasne, że tak. Po to mnie tu przynoszą od wielu lat. Ale nie mam człowieka, który by mi pomógł wejść do wody, kiedy ta się poruszy. Zawsze ktoś szybszy wejdzie przede mną, a ja nie mam jak…”  Wtedy Jezus powiedział do niego: „Wstań! Podnieś swoją matę, na której leżysz i zacznij chodzić!”

I zaraz ten człowiek został uzdrowiony, wstał i zaczął zwijać swoją matę.

– Następnie ją podniósł i zaczął chodzić.

– Zdumiony wyszedł z kolumnady i skierował się w stronę świątyni, która znajdowała się w pobliżu.

– W świątyni zobaczyli go niektórzy przywódcy żydowscy, którzy zaczęli go napominać: „Jest święto, szabat i prawo zabrania ci nosić matę”. Bo w szabat Żydzi nie mogli niczego dźwigać ani nosić żadnych ciężarów.

Ale, ale wujku, przecież ten człowiek tyle lat miał ciężar na sercu, bo nie mógł chodzić, a teraz wstał lekki jak piórko i sam chodzi! Czy ci ludzie tego nie widzą?

– No, oni chyba widzą tylko te swoje przepisy, ale człowieka nie. Kiedy Jezus znowu spotkał tego człowieka w świątyni, powiedział do niego: „Zobacz, znowu jesteś zdrowy. Przestań grzeszyć, żeby cię nie spotkało jeszcze coś gorszego”.

Aha, bo grzech jest jak choroba albo kalectwo. Ale Pan Jezus może nas uzdrowić i uratować!

– Właśnie tak, Beniu. Zobaczcie: tutaj mamy coś do rozwiązania…

– Także u nas, na naszym Śląsku jest takie miejsce, które nazywa się jak tamta sadzawka w Jerozolimie: BETEZDA. Znajduje się w Ligotce Kameralnej. Niedawno ten ośrodek Diakonii Śląskiej został zupełnie zrekonstruowany i na nowo otwarty. Umieszczono na nim tablice pamiątkowe, przypominające postać założyciela dzieła Diakonii na naszym terenie: ks. Karola Kulisza. Widzimy tam na zdjęciu księdza biskupa i panią dyrektor Diakonii, i dom Betezda – jak wygląda na zewnątrz oraz w środku. I te tablice pamiątkowe, które – zobaczcie – tworzą krzyż. Bo ks. Kulisz w czasie II wojny światowej został zaraz aresztowany i zginął męczeńską śmiercią w obozie koncentracyjnym…

– To właśnie w Ligotce Kameralnej był ks. Kulisz był pastorem. I widział, ilu wokół jest biednych, chorych i bezdomnych ludzi, którymi nie ma się kto zaopiekować. Widzimy na zdjęciu jego wraz z rodziną… i potem z rodziną tych, o których zaczęli się troszczyć wraz z siostrami diakonisami. Tu stoją przed pierwszą Betezdą, jeszcze drewnianą.

– A potem to dzieło Diakonii się rozwijało, w Ligotce powstały kolejne ośrodki: Betania i Sarepta…

Ks. Karol Kulisz został pastorem w Cieszynie, w kościele Jezusowym na Wyższej Bramie i tam zaczął budować dalsze dzieło Diakonii: w niedalekim Dzięgielowie. Tam powstał dom starców i dom dziecka. A dziś są tam domy opieki Emaus i Emaus 2 oraz siedziba domu sióstr diakonis Eben-Ezer.

U nas po roku 1989 zaczęto odbudowywać pracę pomocy potrzebującym według wzorców ks. Kulisza. Powstała Diakonia Śląska, która – zobaczcie, ile ma w tej chwili różnych służb i ośrodków!

– Siedziba centrali Diakonii Śląskiej oraz jedna ze szkół dla sprawnych inaczej znajduje się w Czeskim Cieszynie, Na Niwach, tuż obok kościoła.

– A teraz czas, byśmy obejrzeli film o ks. Karolu Kuliszu…

 

jak

jak

Leave a Reply