Przesłanie wielkanocne Światowej Federacji Luterańskiej

 

„I bardzo rano, skoro wzeszło słońce, pierwszego dnia tygodnia, przyszły do grobu. I mówiły do siebie: Któż nam odwali kamień od drzwi grobu? Ale gdy spojrzały, zauważyły, że kamień był odwalony, był bowiem bardzo wielki.“ (Mk 16,2-4)

Drogie siostry i bracia w Chrystusie!

Piszę to przesłanie podczas pandemii koronawirusa. Jesteśmy w kwarantannie. Z naszych domów śledzimy wzrost liczby zarażonych i zgonów. Podejmowane są działania w zakresie informowania społeczeństwa i udzielania wskazówek, jak zapobiegać zarażeniu. Obowiązuje nakaz pozostania w domu. Na początku tego kryzysu reakcje były zróżnicowane. Niektórzy bagatelizowali ten problem; inni wymyślali „polityczno-ekonomiczne“ teorie spiskowe, jeszcze inni, nastawieni oportunistycznie, proponowali fundamentalistyczne religijne obietnice zbawienia w „swoich Kościołach dobrobytu“. Tak, wiemy, że w tych chwilach należy zachować spokój, a nie rozpaczać, być pogodnym i opanowanym. Nie ma jednak sposobu, aby ukryć naszą kruchość. Serce jest przepełnione strachem, a poczucie niepewności rośnie. Jak możemy odpowiedzieć na to, co nas czeka? Kto usunie ten kamień?

Natura daje nam twardą lekcję. Nagle świat stał się mniejszy. Jesteśmy bardziej wzajemnie powiązani i od siebie zależni, niż myśleliśmy. Odkrywamy na nowo nasze człowieczeństwo i wszystkie jego wewnętrzne sprzeczności. Pandemia odsłania nierówności w świecie, w którym żyjemy. Jest ona dowodem głębokiego kryzysu obecnego neoliberalnego modelu gospodarczego, nieskuteczności polityki i kryzysu państwa jako zabezpieczenia wspólnego dobra i sprawiedliwości społecznej. Ujawnia ona naszą grzeszną, ludzką naturę. Wzywa nas do powrotu do koncepcji teologicznych, takich jak grzech osobisty i strukturalny, które w tym momencie ujawniają jej okrutne i przerażające oblicze. Koronawirus nie szanuje ludzi, a jego skutki dla poszczególnych społeczeństw będą zróżnicowane. Stawką jest nie tylko osobiste zdrowie, ale także nasz zrównoważony rozwój, „nasz chleb powszedni“. Kto usunie ten kamień?

***

Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome budzą się wcześnie. Idą z sercami pełnymi strachu! Zamierzają namaścić ciało Jezusa. Ostatnie dni były intensywne. Doświadczyły piekła i nienawiści, tych którzy torturowali, ukrzyżowali i zabili Jezusa! Jak mogą nie bać się i nie obawiać tak niszczycielskiej mocy? Ich serca, niegdyś pełne nadziei, niosą frustrację, ból, żałobę i ogromny smutek! W towarzystwie Jezusa doświadczyły otwarcia horyzontów i przywrócenia ich tożsamości. W Jezusie doświadczyły bezwarunkowej miłości. Towarzysząc Jezusowi, doświadczyły miłosiernego Boga, który zauważał i przyjmował tych, którzy nie byli nigdy dostrzegani i mile widziani. Doświadczyły Bożego przebaczenia przynoszącego prawdziwy pokój, który przezwycięża strach. Ostatnim gestem miłości tych kobiet ma być namaszczenie ciała Jezusa.

Kiedy docierają do grobu są zaskoczone. Kamień został usunięty. Młody mężczyzna ubrany na biało mówi im, by się nie bały. Jezus zmartwychwstał. Prosi kobiety, aby powiedziały uczniom i Piotrowi, że mają udać się do Galilei. Tam zobaczą Jezusa, tak jak im zapowiedział.

Nikt nie spodziewał się cudu zmartwychwstania. Ogromny kamień zakrywający wejście do grobu, wg ludzkich przesłanek, był końcem tej historii. Znowu Bóg nas zaskakuje, tak jak w przypadku wyjścia z Egiptu i Bożego Narodzenia. Te wydarzenia są sprzeczne z ludzką logiką. Bóg wskrzesza Jezusa! Bóg potwierdza, że życie jest najważniejszym przejawem Jego Królestwa.

Strach i niewiara zostają przemienione przez cud zmartwychwstania. Otwiera ono uczniom oczy, rozgrzewając ich serca i wprowadzając ich na drogę głoszenia, że Pan zmartwychwstał.Doświadczenie zmartwychwstania wskazuje im nowy kierunek i ożywia ich nadzieję. Pozwala im spojrzeć na świat, na życie i na samych siebie z nowej perspektywy. Pozwala im to stawić czoła wyzwaniom nawet w trudnych czasach i pomimo nieuniknionego cierpienia, które jest częścią życia. Pozwala im to nieść krzyż i zmierzyć się z krzyżami, które są konsekwencją ludzkiego grzechu.

***

Bóg nie wskrzesza Jezusa z martwych i usuwa kamień, abyśmy mogli pozostać bierni w obliczu grzechu, który ukrzyżował Jezusa. Wiara w Jezusa Chrystusa nie słabnie w obliczu śmierci! W bólu spotykamy się ponownie z Bogiem i na nowo odkrywamy w braciach i siostrach naszych bliźnich. Zauważamy znaki nadziei pośród bólu spowodowanego przez koronawirusa. Widzimy przejawy solidarności, inicjatywy mające na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się wirusa, wspólnotę żyjącą wirtualnie, by oddawać cześć Bogu i modlić się, wyrazy wdzięczności dla osób pracujących w służbie zdrowia, wysiłki na rzecz łagodzenia skutków epidemii, okazywanie miłości, poprzez działanie z bezstronnością i szacunkiem. Dzisiejsza rzeczywistość wzywa nas do refleksji i przyjęcia nowych postaw wobec życia, które Bóg w swojej łasce nam dał. Nierozsądne będzie, w świetle Ewangelii, stawianie czoła koronawirusowi, ignorując na przykład głosy młodych ludzi, którzy ujawniają nadal trwający kryzys klimatyczny.

Zakończenie Ewangelii Marka przenosi nas z powrotem do początku Ewangelii: wracamy do Galilei, rozpoczynamy od nowa. Dlaczego? Ponieważ Jezus Chrystus żyje. Ponieważ wierzymy w Ewangelię, ponieważ Bóg usuwa kamienie, które chcą nas zatrzymać w śmierci. Bo mamy nadzieję.

Niech słowo Chrystusa nas pociesza i utrzymuje w Bożym pokoju, niech da nam ukojenie, którego potrzebujemy w czasie tej pandemii, pełnej bólu, strat, smutku, niepewności i cierpienia. Niech Bóg obdarzy nas mądrością i zainspiruje do bycia świadkami życia, przyjmowania postaw, które wyrażają miłosierdzie i miłość wynikającą z wiary w Boga! Chrystus mówi nam: „Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii. “ (Mk 1,15). Amen!

ks. dr Nestor Paulo Friedrich, wiceprezydent ŚFL Ameryki Łacińskiej i Karaibów

jak

jak

Leave a Reply