W maju minęło 30 lat od chwili, gdy do wieczności odszedł dr Józef Ondrusz – wybitny pedagog, etnograf, bibliofil, a przede wszystkim wierny syn ewangelickiego Śląska Cieszyńskiego. Z tej okazji w niedzielę 31 maja br. kościół ewangelicki w Stonawie stał się miejscem szczególnego nabożeństwa dziękczynnego za jego życie i bogatą spuściznę. Choć od jego śmierci minęły już trzy dekady, dzieło, które po sobie pozostawił, wciąż karmi duchowo i kulturowo kolejne pokolenia mieszkańców Zaolzia.

Zakorzeniony w wierze ojców

Józef Ondrusz urodził się 18 marca 1918 roku w Darkowie, w samym sercu regionu, gdzie tożsamość narodowa i wyznaniowa od wieków splatały się w jedno. Dorastając w tradycji ewangelickiej, wyniósł z domu głęboki szacunek do Słowa Bożego, porządku oraz pracy na rzecz bliźniego. Cechy te ukształtowały go nie tylko jako człowieka, ale także jako pedagoga i badacza.

Do wybuchu II wojny światowej pracował jako nauczyciel w polskich szkołach w Karwinie i Darkowie. Należał do polskiego harcerstwa w Czechosłowacji, redagował harcerski dodatek do czasopisma „Ogniwo”, grał w amatorskich teatrach i śpiewał w darkowskim chórze. W 1939 roku za działalność w ruchu harcerskim otrzymał polskie cywilne odznaczenie państwowe: Srebrny Krzyż Zasługi. Wojnę przetrwał w domowej kryjówce, którą opuszczał rzadko.

Po wojnie prowadził polską jednoklasówkę w Trzanowicach, a następnie uczył w polskiej szkole podstawowej we Frysztacie. W marcu 1946 r. został zwolniony z pracy z powodów politycznych. Do 1948 r. uczył po polskiej stronie granicy, w Pogwizdowie. Następnie pracował w szkole we Frysztacie, a potem w szkole ludowej w Darkowie. W 1969 roku został kierownikiem sekcji polskiej Okręgowego Instytutu Pedagogicznego w Ostrawie ds. szkół pierwszego stopnia.

Jako inspektor szkolny i autor podręczników dla polskich szkół mniejszościowych w ówczesnej Czechosłowacji (w 1955 roku opracował wraz z Hildą Badurową Elementarze polskie dla szkół polonijnych, elementarny podręcznik do nauki języka polskiego wydany w Pradze na potrzeby mniejszości polskiej), Ondrusz doskonale rozumiał ewangelicki etos edukacji. Wiedział, że szkoła i kościół to dwa filary, które pozwoliły przetrwać polskiej kulturze i językowi na Śląsku Cieszyńskim przez najtrudniejsze dziejowe zawieruchy.

Ocalić od zapomnienia: Pasterz cieszyńskiej gwary

Największą pasją dr. Ondrusza była jednak kultura ludowa. Z cierpliwością i pieczołowitością godną kronikarza przemierzał podbeskidzkie i dolańskie miejscowości, rozmawiał z najstarszymi mieszkańcami i zapisywał to, co najcenniejsze – wiarę, tradycje i język przodków.

Jego monumentalne dzieło, tom podaniowy „Cudowny chleb i inne godki śląskie”, zawierający około 200 opowieści, to znacznie więcej niż tylko zbiór baśni. To unikalny zapis świata, w którym moralność, sprawiedliwość społeczna i głęboka, choć prosta pobożność stanowiły fundament codziennego życia. Stosując literacką polszczyznę w opisach i autentyczną gwarę w dialogach, Ondrusz dał wyraz przekonaniu, że cieszyńska mowa jest skarbem, który należy pielęgnować. W jego twórczości nie zabrakło również miejsca na osobiste świadectwo wiary – pisał wiersze o tematyce religijnej, które do dziś poruszają swoją prostotą i głębią.

Dziedzictwo żywe dla najmłodszych

O tym, jak żywa pozostaje pamięć o dr. Ondruszu, świadczy inicjatywa, która towarzyszy tegorocznym obchodom rocznicowym. Nowe wydanie „Cudownego chleba” zyskało zupełnie nową, niezwykłą oprawę – zostało w całości zilustrowane przez dzieci z Polskiego Przedszkola w Karwinie Frysztacie. W ten sposób most pokoleniowy, o który tak dbał Ondrusz, został przerzucony na najmłodszych. Dawne opowieści o darkowskich utopcach czy Skarbniku ożyły na nowo w wyobraźni dzieci, łącząc historię ze współczesnością.

Spoczynek na stonawskiej ziemi

Doczesne szczątki dr. Józefa Ondrusza spoczywają na cmentarzu ewangelickim w Stonawie. To właśnie tam, po uroczystym nabożeństwie, lokalna społeczność, ewangelicy oraz miłośnicy regionu złożyli kwiaty, dziękując Bogu za dar jego życia.

Dr Józef Ondrusz pozostawił po sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu – miłość do ojczystej ziemi, szacunek do tradycji i żywe świadectwo tego, jak talent można pomnożyć na chwałę Bożą i pożytek ludzi. Wspominając go po 30 latach, pamiętajmy o słowach, które sam tak pielęgnował: „Kto nie szanuje przeszłości, nie jest godzien przyszłości”. Niech jego postawa będzie dla nas drogowskazem w zachowaniu ewangelickiej i polskiej tożsamości na Śląsku Cieszyńskim.

snu

Grób rodziny Przeczków i Ondruszów na cmentarzu ewangelickim w Stonawie. Foto: Janusz Kożusznik
Foto: Nonac71 – dzieło własne, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=68808757
jak

jak