Život s Bohem

Wiosenne spotkanie, czyli prawdziwa historia o Księciu, który przybywa, by wyzwolić…

By 1 prosince, 2022 21 listopadu, 2023 No Comments

Pís 2,8-13

Hlas mého milého! Hle, právě přichází, hory přeskakuje, přenáší se přes pahorky. Gazele se podobá můj milý nebo kolouškovi. Hle, právě stojí za naší zídkou, nahlíží do oken, dívá se mřížovím. Můj milý se ozval, řekl mi: „Vstaň, má přítelkyně, krásko má, a pojď! Hle, zima pominula, lijavce přešly, jsou tytam. Po zemi se objevují květy, nadešel čas prořezávat révu, hlas hrdličky je slyšet v naší zemi. Fíkovník nasadil první plody, voní kvítky vinné révy. Vstaň, má přítelkyně, krásko má, a pojď!“

Nespletli se ti teologové, kteří určují nebo před mnoha lety určovali biblické texty ke čtení a kázání během bohoslužeb na 2. adventní neděli? Nevyskytl se tam někde překlep, šotek, neměla se číst jiná biblická kniha? Jak může souviset tento text z adventem? Je sice krásný, jako krásná je celá Píseň písní – píseň o lásce. Co má však společného s obdobím, které prožíváme? A navíc: v českém ekumenickém překladu je tento přečtený úsek nadepsán: Láska je jaro; v polském: Wiosenne spotkanie. Tak to už vůbec nesedí do prosince, krátícího se dne, začínající zimy apod. Jenže – možná zrovna tady bychom mohli najít můstek spojující předvánoční a adventní období očekávání, možná období stále větší tmy a stále hustších mraků s tímto jarním slovem, se zvěstováním jara?!

Láska má mnoho projevů, poloh a podob. Jednou z nich je jaro. Jaro zpřítomňuje tu lásku, která má moc probouzet ze zapomnění a smrti. Jaro ukazuje lásku, která rozpouští mráz. Do bílé jednotvárnosti, případně do blátivé deprese vnáší barvu, zpěv a vůni. Všechny ty barvy a pučení připomínají osvobození z mrazivého zajetí. Proto si židé tímto textem z písně písní připomínají osvobození z otroctví. Jarní láska kypí novým životem. Jaro je láska, která přináší nový život. Příroda se nadechuje, roztahuje paže a rozbíhá se tvořit.

Píseň písní vypraví příběh dvou zamilovaných. Zrcadlí se v něm jarní bujení přírody. Píseň písní ale vypraví také příběh o vztahu Boha a jeho lidu, příběh o Boží lásce k lidem a naopak. I tahle prudká, horoucí, žárlivá láska patří k lásce Boha a jeho lidí. A bez té Boží lásky by nebyla možná ani jedna z těch dvou předešlých – lidská láska, ani láska v přírodě. Tak jako se v lásce mladých milenců zrcadlí kvetoucí jaro, tak se v lásce lidské zrcadlí láska Boží, umožňuje ji. Boží láska je tou tvořivou silou, která žene všechno to jarní kvetení. Příroda k nám mluví. Zpívá jarní píseň o tom, že za tím stvořením stojí Bůh. Ve vůni jarních květů, ve zpěvu ptáků, v tom všem, o čem jsme před chvíli četli, můžeme slyšet lásku Boha ke svému stvoření, tedy k přírodě i lidem. Příroda, lidé, Bůh všechno to souvisí. Stvoření je Boží dar, dostali jsme odpovědnost za jeho péči. I my máme odpovědnost, aby nic nebránilo té tvořivé lásce v přírodě, stejně jako lásce mezi lidmi.

Przeczytałem ten fragment z nowego przekładu ekumenicznego na język polski i zrozumiałem. O ile do tej pory jedynie czuliśmy delikatny związek pomiędzy tym tekstem, a naszym oczekiwaniem na przyjście Pana, o tyle w tekście będącym dobrym i bardzo bliskim oryginałowi tłumaczeniem widać wszystko bardzo wyraźnie. To naprawdę jest oczekiwanie ludu Bożego na przychodzącego Odkupiciela! Oczekiwanie narodu wybranego, żydowskiego na Mesjasza. My wierzymy, my odkryliśmy, że On już przyszedł i dokonał swego najważniejszego dzieła ofiary złożonej za nas, za człowieka… Odszedł, by przygotować nam miejsce, ale obiecał swoim uczniom, że niedługo przyjdzie i Kościół wszystkich czasów z mniejszym lub większym zapałem to podkreśla. I czeka… Bo On przychodzi. Po to też mamy Adwent, żeby sobie to oczekiwanie uświadamiać. Jak mówiliśmy przed tygodniem: nie tylko oczekiwanie i przygotowania na święta przypominające Jego pierwsze przyjście wcielenie czyli inkarnację, narodzenie w ciele ludzkim, jako małe Dzieciątko w Betlejem. Bo historia się potoczyła dalej, bieg świata nie zatrzymał się w tym miejscu i tego musimy być świadomi. Ten Jezus przyjął na siebie naszą śmierć, konsekwencje naszych win i grzechów, za nas zmarł ale wstał z martwych. A teraz czekamy już od tamtych czasów Jego uczniowie czekają na Jego powtórne przyjście w chwale, kiedy powróci by sądzić żywych i umarłych”, by mimo naszego braku przygotowania i jakiejkolwiek godności przyoblec nas, tak zawsze totalnie nie gotowych, szatą swojej czystości, świętości, sprawiedliwości. Wybaczcie, że powtarzam to, o czym mówiliśmy przed tygodniem, ale te tematy adwentowe do siebie ściśle nawiązują.

Słuchajcie ten tekst Pieśni nad Pieśniami jest tak naprawdę librettem musicalu albo tekstem sztuki teatralnej. Jeżeli macie w domu polską Biblię Ekumeniczną albo katolicki przekład Biblii Tysiąclecia, albo może studyjną Biblię Jerozolimską pochodzącą z francuskich katolickich kręgów (to są bardzo fajne i dokładne przekłady), tam ten rozpis na role został zachowany, jest tam Narzeczony, Narzeczona, jest Chór, są Duety śpiewacze, są didaskalia cała sztuka gotowa do nauczenia i wystawienia! I nam inteligentnym ludziom by chyba wystarczyło to przeczytać i sobie pokojarzyć, nawet nie trzeba specjalnie komentować. Ja poprosiłem naszych aktorów-amatorów, by przeczytali te fragmenty. Tekst sztuki (dosłownie według Biblii!) będziecie mieli także na ekranie. Tedy: cigiling!”, akt zatytułowany Wiosenne spotkanie”.

On biegnie już z oddali, jak ojciec syna, który czuje się niegodny tego spotkania i międli coś w myślach i w sercu, żeby go zrobili aspóń ostatnim z otroków”… A ten, który kocha ponad wszystko, biegnie z daleka, by objąć, przytulić…

Ale tu Ukochany tak nie potrafi na razie więc staje pod murem i zagląda przez kraty. Tak więc ta Córka Królewska jest uwięziona… Książę przybył, żeby ją uwolnić. Czy muszę udosławniać”? Dajcie jakiś znak. Widzicie tam ludzkość, córkę ludzką i Wybawiciela?

Ona w swoim upokorzeniu nie umie nawet wstać z ziemi. Jest wycieńczona. A On jej mówi: Wstań, zima, błoto i wilgoć to już nie dla ciebie. To przeminęło. Ja przynoszę wiosnę. Przynoszę wyzwolenie. Przynoszę życie! Tęsknię, żeby cię zobaczyć, bo twój głos jest przyjemny, a twoja twarz piękna”! Jesteś dla mnie tak cenna i wartościowa, że nie umiem się oprzeć twojemu pięknu. Widzę twoją twarz odzwierciedlającą odblask chwały Boga, noszącą na sobie Jego piękno. To nic, że ci się wydaje, że tak nie jest. To w tych ciemnościach grudniowych nic nie widać. To dzień jest krótki ale Ja widzę twoją godność i chwałę, Ja dostrzegam twoje piękno! Chcę być blisko ciebie. Daj, bym cię usłyszał!”

Odezwij się do Mnie, bo Ja cię kocham! Jesteś w moich oczach droga, cenna i Ja cię miłuję” (Iz 43). Nie milcz; choć coś nas jeszcze rozdziela, zanim połączymy się i przytulimy, miejmy kontakt chociaż w ten sposób. Ja napisałem do ciebie cały List Miłosny Biblię, możesz czytać. I możesz do mnie mówić, bo Ja cię słyszę. Proszę, przemów, żebym usłyszał twój głos…

(Oblubienico, co z tym zrobisz? Czemu nie chcesz się do Niego odezwać, z Nim rozmawiać? Przecież ten Książę przyszedł, żeby cię wyzwolić! Przyszedł i przez kratę mówi, że cię kocha.)

No i nareszcie Ona odpowiada: Kocham cię, należymy do siebie. Jeszcze dzisiaj, zanim znikną cienie, zanim zajdzie słońce … wróć, mój ukochany!” Maranatha, przyjdź rychło, Panie! Przyjdź, Panie Jezu!

Kochani, kiedy w te święta po raz kolejny oglądać będziecie w telewizji te same, znane bajki uświadomcie i przypomnijcie sobie tę historię. W pzreciwieństwie do tamtych ona jest prawdziwa! O Księciu, który w środku nocy, kiedy ciemność jest najdłuższa i najbardziej gęsta, i wydaje się, że zawsze już będzie noc przybywa i przynosi światło, wiosnę. Podnosi i wyzwala Oblubienicę i sprawia, by wszystko zakwitło. Trochę tak, jak w kreskówce Księga ksiąg”, odcinku który poprzednim razem oglądaliśmy na religii w młodszej grupie wszystko spalone w wyniku boju z grzechem, a tu Bóg nagle wszystko nowym czyni”, i ten nowy świat, nowy raj jest jeszcze o wiele, wiele piękniejszy niż ten znany dotąd. Relacje wzajemne i miłość mogą być jeszcze o wiele piękniejsze niż te utracone. Obejrzyjmy sobie przez te święta tę dziś przypomnianą prawdziwą historię i przyjmijmy ją dla siebie. Ten Książę przyszedł, by pokazać, jak nas kocha. A teraz przychodzi, żeby nas zaprosić: Wstań i odezwij się, nie milcz i nie leż na ziemi w poczuciu beznadziei. Ja tu jestem i mówię do ciebie, i wszystko chcę odnowić.

Przyjmij, królewno, o której wszyscy zapomnieli, tego Księcia, który przybywa, żeby cię wybawić. Oddaj Mu swoje serce, powiedz: On jest dla mnie, a ja dla Niego!” Pozwól, by wszystko się odnowiło, by to, co spustoszone i zniszczone, na nowo zakwitło. Bo możesz z Nim chodzić, być Jego narzeczoną aż przyjdzie i zabierze cię jako prawowierną małżonkę do swego Domu, na Wesele.

Jeszcze dziś, zanim znikną cienie, wróć, mój Ukochany!”

jak

jak