Świadectwo pamięci dr. Jana Władysława Kubisza na cieszyńskim cmentarzu
W piątek dnia 31 lipca 2026 r. miała miejsce na cmentarzu ewangelickim w Cieszynie przy ulicy Bielskiej wyjątkowa uroczystość. Miejsce spoczynku dr. Jana Władysława Kubisza zostało uroczyście oznaczone plakietą: „Grób weterana walk o wolność i niepodległość Polski”. Wydarzenie to, przygotowane z inicjatywy katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, celowo wpisało się w obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Dla społeczności ewangelickiej oraz wszystkich mieszkańców regionu była to chwila głębokiej zadumy nad losem człowieka, który całe swoje życie podporządkował przykazaniu miłości bliźniego i wiernej służbie ojczyźnie, zarówno z medyczną słuchawką, jak i w powstańczym fartuchu chirurgicznym.
Modlitwa, pamięć i wojskowy honor
Uroczystość zgromadziła liczne grono osób pragnących oddać hołd zasłużonemu lekarzowi. Przy mogile doktora stanęła rodzina zmarłego na czele z jego wnuczką, diakon Aleksandrą Błahut-Kowalczyk, która w poruszających słowach wspominała dziadka jako człowieka, którego życie bez reszty kojarzyło się ze służbą. Obecni byli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, w tym wojewoda śląski Marek Wójcik, a także reprezentanci lokalnych instytucji, szpitalnictwa oraz organizacji społecznych, takich jak Polskie Towarzystwo Ewangelickie.
Wyjątkowy, ekumeniczny i podniosły charakter ceremonii podkreślił udział Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego. Słowo Boże i modlitwę poprowadzili kapelani wojskowi, ksiądz major Marcin Konieczny oraz ksiądz porucznik Marcin Ratka-Matejko. Wojskową asystę honorową zapewnili żołnierze ze 133. Cieszyńskiego Batalionu Lekkiej Piechoty, którzy odczytali Apel Pamięci i oddali salwę honorową. Złożenie wieńców oraz zapalenie zniczy zamknęło ten oficjalny akt państwowego i kościelnego podziękowania za życie dr. Kubisza.
Z ewangelickiego domu na Zaolziu do wielkiej medycyny
Jan Władysław Kubisz urodził się 20 lipca 1885 roku w Gnojniku na Zaolziu jako syn wybitnego polskiego poety, nauczyciela i działacza narodowego Jana Kubisza – autora słynnej pieśni „Ojcowski dom”. Wychowany w duchu głębokiej ewangelickiej pobożności, szacunku do pracy oraz miłości do polskiej kultury, młody Jan Władysław wybrał drogę medycyny. Studia ukończył na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, rozwijając w sobie rzadki talent chirurgiczny. Od uzyskania dyplomu w roku 1912 do roku 1914 pracował w szpitalu w Morawskiej Ostrawie. Podczas I wojny światowej, jako jeniec wojenny, pracował w szpitalach wojskowych w Kijowie, Saratowie i Moskwie. W 1918 r. wrócił do Krakowa i pracował w Klinice Chirurgicznej UJ.
Po zakończeniu I wojny światowej i powrocie do Cieszyna oddał swoje umiejętności dynamicznie rozwijającemu się Szpitalowi Śląskiemu, stając się z czasem jego wieloletnim dyrektorem. Pod jego kierownictwem placówka unowocześniła się, zyskując m.in. pracownię rentgenowską. O jego medycznym kunszcie świadczy również fakt, że cieszył się uznaniem na najwyższych szczeblach państwowych, pełniąc rolę osobistego lekarza prezydenta Ignacego Mościckiego podczas jego pobytów w Wiśle.
Rozdzielenie z rodziną i schronienie w Warszawie
Wojenna odyseja doktora Kubisza rozpoczęła się we wrześniu 1939 roku niosąc z sobą bolesne, osobiste dramaty. Jako dyrektor Szpitala Śląskiego w Cieszynie do końca czuł się odpowiedzialny za swoich podopiecznych i personel. Brał aktywny udział w ewakuacji placówki medycznej. Następnie udał się na wschód Polski, gdzie w zawierusze pierwszych tygodni wojny schroniły się jego żona i córka. Nieudana przeprawa przez Bug w listopadzie 1939 r. zakończyła się prawie sześcioletnią rozłąką. Jan Kubisz przedostał się do Warszawy, żona i córka zostały aresztowane przez Rosjan i osadzone w twierdzy w Brześciu. Później – na zasadzie wymiany jeńców – przetransportowane do Obozu Przejściowego w Konstantynowie Łódzkim, cudem zwolnione powróciły do Cieszyna.
Nie mogąc bezpiecznie powrócić na zdominowany przez Niemców Śląsk Cieszyński, doktor ukrywał się w okupowanej Warszawie. Stolica stała się dla niego nie tylko miejscem schronienia, ale także dalszej, cichej służby. Aby przetrwać i nie rzucać się w oczy niemieckim władzom, podjął pracę w jednej z warszawskich firm farmaceutycznych. Praca urzędnika czy technika była jednak tylko oficjalną przykrywką – doktor Kubisz nigdy bowiem nie zaprzestał konspiracyjnej praktyki lekarskiej, pomagając potrzebującym w realiach codziennego terroru.
Podziemna medycyna w powstańczym piekle
Gdy 1 sierpnia 1944 roku wybiła godzina „W”, doświadczony cieszyński chirurg bez wahania włączył się w nurt walki. Stolica stała się morzem ognia, a dr Jan Władysław Kubisz natychmiast podjął obowiązki lekarza drużyn ratunkowych. Ponieważ regularne szpitale miejskie były bombardowane lub odcinane przez wroga, lekarze musieli wykazać się nadludzką wręcz pomysłowością. Doktor Kubisz organizował dorywcze punkty opatrunkowe w najtrudniejszych możliwych lokalizacjach – w wilgotnych piwnicach, podziemnych przejściach i pośród gruzów walczącego miasta.
Pracując pod nieustannym ostrzałem, przy gasnącym świetle i drastycznym braku podstawowych środków znieczulających, operował rannych powstańców oraz cywilów okaleczonych przez niemieckie bomby. To właśnie w tych dniach, dzieląc z warszawiakami ostatnie racje żywności i ryzykując życie przy każdym zabiegu, zyskał miano „lekarza ubogich” – człowieka, dla którego jedynym paszportem pacjenta było jego cierpienie.
Wraz z siostrami diakonisami zorganizował i przeprowadził ewakuację szpitala ewangelickiego. W miejscu zamieszkania doktora przy ul. Boduena zorganizowano punkt sanitarny; była to równocześnie kwatera Korpusu Bezpieczeństwa. Nocą 14 sierpnia dr Kubisz opuścił Warszawę, znajdując schronienie w Żyrardowie u Pawła Hulki-Laskowskiego, a następnie u znajomych w Częstochowie i Krakowie. Schorowanego pisarza i tłumacza literatury czeskiej Pawła Hulkę-Laskowskiego dr Kubisz przygarnie po wojnie, umożliwiając mu zamieszkanie w Cieszynie na terenie Szpitala Śląskiego i stwarzając mu warunki do pracy (w Cieszynie powstanie ostatnia powieść pisarza „Księżyc nad Cieszynem”).
Powrót nad Olzę i powojenne podnoszenie z ruin
Po powrocie do Cieszyna zastał dr Kubisz swój ukochany Szpital Śląski w stanie głębokiej ruiny. Działania wojenne, grabieże oraz celowe niszczenie mienia przez wycofujących się okupantów sprawiły, że placówka straciła większość nowoczesnego sprzętu, który doktor z takim trudem kompletował w latach międzywojennych. Choć jego własne zdrowie było już wówczas nieodwracalnie nadszarpnięte powstańczą harówką w Warszawie, a trauma wojennej rozłąki z rodziną kładła się cieniem na codzienności, doktor bez wahania podjął się misji ratowania szpitala.
Jako ponownie powołany dyrektor, z charakterystyczną dla siebie ewangelicką etyką pracy, rzucił się w wir odbudowy. Trzeba było organizować wszystko od nowa: od pozyskiwania podstawowych narzędzi chirurgicznych, leków i łóżek, aż po kompletowanie rozproszonego personelu medycznego. Dzięki jego ogromnemu autorytetowi, determinacji i kontaktom, szpital w niezwykle krótkim czasie zaczął na nowo funkcjonować, niosąc pomoc mieszkańcom zniszczonego regionu. Dyrektor Kubisz nie ograniczał się do pracy za biurkiem – dopóki starczało mu sił, stawał przy stole operacyjnym jako chirurg, dzieląc się swoją wiedzą i przedwojennym kunsztem z młodym pokoleniem lekarzy.
Ponad podziałami w służbie człowiekowi
Powojenna rzeczywistość polityczna postawiła przed dr. Kubiszem nowe, trudne wyzwania. Mimo nacisków rodzącego się systemu komunistycznego, pozostał wierny swoim chrześcijańskim i demokratycznym ideałom. W murach cieszyńskiego szpitala stworzył enklawę, w której liczył się wyłącznie pacjent, a nie jego poglądy polityczne, wyznanie czy pochodzenie społeczne. Jako pielęgniarki nadal zatrudniał – jak w latach 30-tych XX wieku – siostry diakonise z Diakonatu „Eben-Ezer” w Dzięgielowie. Był powszechnie szanowany przez mieszkańców Śląska Cieszyńskiego, stając się żywym symbolem regionalnej solidarności oraz współpracy ekumenicznej.
Praca ponad siły w trudnych, powojennych realiach ostatecznie wyczerpała jego organizm. Gdy dr Jan Władysław Kubisz zmarł przedwcześnie 4 marca 1948 roku, Cieszyn pogrążył się w autentycznej, głębokiej żałobie. Jego pogrzeb stał się wielką manifestacją jednoczącą tysiące ludzi z obu stron Olzy.
Upamiętnienie grobu dr. Kubisza przez Instytut Pamięci Narodowej to nie tylko urzędowy akt sprawiedliwości historycznej, ale przede wszystkim przypomnienie dla kolejnych pokoleń ewangelików o tym, jak piękne owoce przynosi życie oparte na wierze, profesjonalizmie i ewangelicznym oddaniu bliźniemu.
jak













Nejnovější komentáře