Ez 37,2428

Mój sługa, Dawid, będzie ich królem. Wszyscy będą mieć jednego pasterza. Będą postępowali według Mojego prawa. Będą przestrzegali Moich nakazów i będą je wypełniali. Zamieszkają w kraju, który dałem Mojemu słudze Jakubowi, a w którym zamieszkiwali ich ojcowie. Będą w nim mieszkali oni, ich dzieci oraz dzieci ich dzieci, na zawsze. Dawid, Mój sługa, będzie ich księciem na zawsze. Zawrę z nimi przymierze pokoju. Będzie z nimi wieczne przymierze. Osadzę ich i rozmnożę. Pośród nich umieszczę Mój przybytek na zawsze. U nich będzie Moje mieszkanie. Będę ich Bogiem, oni zaś będą Moim ludem. Narody poznają, że Ja jestem Panem, który uświęca Izraela, gdy Mój przybytek będzie wśród nich na zawsze.

Co je to za podivné slovo? Nějaký dokonalý, vysněný stav, řád… Hovoří toto slovo o Vánocích, nebo o něčem jiném…?

A jaké vůbec jsou ideální, dokonalé Vánoce? Mnozí by asi mluvili o vztazích a rodině. Když jsou vedle sebe všichni blízci, kde nikdo nám nechybí. Dále bychom možná řekli, že bychom chtěli mít podmínky k tomu, dělat co o Vánocích nejraději děláme. Další by jistě zmínili to, že můžeme někoho obdarovat a zároveň být obdarování. Ještě další by mluvili o atmosféře Vánoc nebo třeba o odpočinku.

Jenže tahle (v uvozovkách) „dokonalost“ může být tak snadno narušena. Někdo nám zemře, možná těsně před Vánocema. Někomu se děti odstěhují na druhý konec světa a vnoučata mu popřejí jen přes internet. Někdo je nemocen a nemůže si užít všechny své oblíbené tradice. Možná někdo místo odpočinku musí pracovat. Přijde o dokonalé Vánoce?

Pojďme si znovu připomenout podstatu. O tom, co se o těch prvních Vánocích stalo, jsme četli od oltáře z Lukášova evangelia. Tento příběh známe. Slovo určené ke kázání na Štědrý večer nás bere do proroctví, která předpovídala příchod Mesiáše (to je v hebrejštině), tedy řecky, „evropsky“ řečeno – Krista. Na základě Božího zjevení je napsal prorok Ezechiel a to asi 600 let před narozením Pána Ježíše.

„David, můj služebník, bude nad nimi králem a jediným pastýřem…“ Slavný král David vládl stovky let před tím, než se Ezechiel narodil. O kom to tady tedy píše? O nikom jiném než o Mesiáši, o Ježíši. Dává mu jméno David, protože proroctví jasně pravila, že Mesiáš bude potomkem Davidovým. A nový zákon mluví, že Ježíš je z rodu Davidova. Je potomkem onoho slavného krále. Nicméně je mnohem větší než král David. I když… jeho narození k tomu jaksi moc nenasvědčuje…

Přichází na svět v chudobě, ve stáji, skoro jako imigrant ve vlastní zemi, odstrčen na okraj. A pak s ním budou rodiče skutečně prchat do zahraničí. Nebude nominován ani zvolen do svého úřadu. Ani se ho neujme. Bude žít chudý život obyčejného člověka, nakonec bude křivě obviněn a popraven. Toto že má být král? Ano. Na celebrity je dobré se podívat, ale jejich životy žít nebudeme. Každý si žije ten svůj. Ježíš nepřichází, aby nám nabídl další „zástupný“, „náhradní“ pohádkový příběh, který nikdy nebude tím naším. On přichází, aby přijal náš skutečný lidský příběh a osud jako svůj.

A přeci čteme o mudrcích, že uviděli hvězdu, která naznačovala, že se narodil někdo veliký. Pilát se při soudu bude Ježíše ptát, zda On je skutečně králem, a nakonec mu nechá i na kříž napsat ve třech jazycích „Král židovský“. Velikost je v něčem jiném. Apoštol Pavel napíše, že nás Bůh „vysvobodil z moci tmy a přenesl do království svého milovaného Syna.“ (Ko 1,13) Ježíšova smrt nabízí člověku občanství nového, Božího království. Četli jsme: „David, můj služebník, bude jejich knížetem navěky.“ Je tady řeč o tom, že lidé budou v zemi svých otců, tedy budou doma, skutečně doma. Je tam řeč, že budou se svými dětmi a vnuky, se svým králem Davidem – a že tam budou navěky.

O Vánocích se lidé snaží být doma. Studenti se vracejí z cest, děti se vracejí k rodičům. Tato myšlenka je námětem písní i filmů. Ezechiel říká, že dokonalý král nás vezme do skutečného dokonalého domova. To království ve své plnosti nás čeká na věčnosti. Ale pozor, Ježíš řekl, že to království je už mezi námi. Církev stejně jako izraelský národ čeká naplnění Božích slibů. Ale nejde o to, jen pasivně sedět a čekat, až někdo něco udělá za nás. Bůh prvním příchodem svého Syna na svět již nastolil toto nové království. Že není vidět? Ale, možná že je…

Tam, kde člověk skutečně přijme Ježíše jako svého Krále, začíná proměna. Může pak vnášet do této nejednou bolestivé skutečnosti kousek domova, kousek nebe. Dlatego tak lubię tę piosenkę w rytmie reggae, w której z Niezapominajkami śpiewamy: Nie godząc się z tym faktem, możemy sprawić cud: ziemię pchnąć do nieba, a niebo tu”. Ezechiel pisze o postępowaniu według Bożych reguł, mówiąc czysto po polsku”: budou se řídit mými řády, budou zachovávat má nařízení a jednat podle nich“. I wtedy następują słowa o umowie pokojowej, która trwać będzie na wieki. O, jak trudno jest zawrzeć pokój – parę lat temu żeśmy jeszcze o tym nie mieli pojęcia! Nawet żeśmy nie wiedzieli, jak pokój jest kruchy, jak łatwo go można stracić. Tylko że Słowo Boże nam mówi, iż ten pokój musi zacząć się w ludzkim wnętrzu, w sercu czyli umyśle, w jego przemianie. Kiedy „u nich będzie Moje mieszkanie, będę ich Bogiem, oni zaś będą Moim ludem, wszyscy wokół poznają, że Ja jestem Panem, który uświęca”.

W tym i poprzednim roku z okazji stulecia naszego kościoła mówiliśmy trochę coś o tym domu Bożym, o tym naszym „domeczku”, jak go nazywała śp. pani Farna – i wielu nas wraz z nią. Bo to obraz i przedsmak „domeczku” czy mówiąc za Kubiszem „Ojcowskiego domu”, o którym mówi dzisiejszy tekst. Ale nim tamten dom zostanie w moim i twoim życiu że tak powiem „zaprowadzony”, nim Chrystus przyjdzie po raz drugi, możemy coś z tamtego domu wnosić w nasze normalne życie i rzeczywistość. Zwróćcie uwagę, jak tam to jest ciekawie powiedziane. Kiedy pozwolisz, bym miał swój dom u ciebie – mówi Bóg – wtedy stanie się coś zadziwiającego: ludzie wokół zobaczą, że Ja czynię z twojego dnia najpowszedniejszego dzień święty, że Ja z twojego normalnego, potocznego, codziennego życia czynię coś szczególnego, niczym w święto! I wtedy pokój będzie z ciebie promieniował nawet w czasie wojny. O, jakże wielka to jest obietnica! O, jakże ja jej nie jestem godzien, jak nie jesteśmy na nią przygotowani. A jednak Pan Bóg ją daje. Bo gdzie jest On – tam nasze ludzkie strachy, trwogi, przerażenie i panika muszą ustąpić miejsca Jego porządkowi i pokojowi.

Ten, który przychodzi – którego przyjście sobie na nowo uświadamiamy w te Święta – nie przybywa jako władca, mocarz ani celebryta. Ale za to bierze na siebie nasz ludzki los, by ten los i rzeczywistość „podnieść” i „pchnąć” do nieba, by coś z Bożego pokoju i rzeczywistości mogło poprzez nas zapanować już tu na tej ziemi, by dzień powszedni się stał świętem, a nieświęte postępowanie zastąpiło coś, co porwie innych swoją czystością i pięknem…

Potrafimy się rozmarzyć nad takim obrazem – ale, kochani, to jest obietnica! Zawsze, kiedy w Słowie Bożym czytamy coś, co wydaje nam się zbyt piękne, aby było możliwe, to to jest Boży cel, który pomimo naszego nieprzygotowania i niemożności, by tak żyć, Bóg obiecuje w naszym życiu zaprowadzić. Uczynić ten cud! My go nie uczynimy, jasne, to nie jest w naszej mocy. Ale On to obiecuje. Kiedy? Gdy Go wpuścimy w dom swojego życia, tam gdzie jesteśmy najgłebiej sobą. Może to wpierw sami musimy odkryć, gdzie to jest i kim jesteśmy. Ale On – tak jak z przykazaniami, Dekalogiem – chce to uczynić obietnicą dla nas. Tak, jak to kiedyś pewien mój znajomy recydywista mógł odkryć: gdy po raz pierwszy przykazania „Nie będziesz kradł”, „Nie będziesz zabijał”, „Nie będziesz…” – odczytał rzeczywiście jako obietnicę. Jak Bóg mówi „nie będziesz”, to znaczy że się to stanie możliwym! Ten mój znajomy i wielu innych z dawnych bandziorów stali się kuratorami dla osób mających problemy z prawem albo terapeutami pomagającymi uzależnionym wychodzić z nałogu.

Przyjmijmy tę obietnicę przemiany wnętrza, zaprowadzenia prawdziwego pokoju, którego nic nie naruszy. A wówczas coś z Jego Królestwa zamieszka w tej dzisiejszej naszej rzeczywistości. A my nie bedziemy musieć się bać chwili, kiedy nastąpi nowy Boży porządek, bo to nie będzie koniec i sąd, ale pełnia radości i tego czegoś super nie do opisania, czego zalążek już zamieszkał w naszym umyśle i życiu. Przyjmijmy do domu swojego serca tego Gościa, by stał się tego domu Gospodarzem. Amen.

Foto: Pixabay

jak

jak