Po emočně velmi náročném večeru, plném modlitby, rozhovorů u nás doma a zaposlouchávání se do Božího slova a jeho zaslíbení, rozhodl jsem se uprostřed noci – když už stejně nespím (ostatně, kdo by dokázal spát?!) – napsat na náš oblíbený sborový blog alespoň pár myšlenek, našim drahým sborovníkům pro informaci.

Manželka psala na počítači u nás doma v knihovně. Sedl jsem si v obýváku na gauči a mrkl se do okna. Svítil měsíc. Jenže… To, co jsem uviděl, mne překvapilo natolik, že jsem musel okamžitě zavolat manželku. Posadila se na stejné místo a oba dva jsme žasli údivem: z měsíce vycházely prameny tak, že tvořily přesné znamení kříže. Samozřejmě, někdo namítne, že to sklo okna tak zkreslovalo obraz, že jsme nabyli dojmu, jako bychom viděli kříž… Asi vysvětlení racionální je zrovna takové. Nicméně pro nás po těžkém večerním rozhodování to byl zázrak. Boží znamení uprostřed noci. „Bůh tak miloval svět…“ Nějakou chvíli předtím jsem obdržel verš z 1. Listu Tesalonickým 5,24: „Věrný je ten, který vás povolal; on to také učiní.“ V zamyšlení od Ch. Spurgeona jsem přečetl: „Kto uczyni? Ten, Który powołał nas „z ciemności ku cudnej swojej światłości”, ze śmierci w grzechu do wiecznego żywota w Jezusie Chrystusie. Jedynie On zdoła to uczynić; taka doskonałość i zachowanie nas mogą przyjść tylko od Boga łaski. Dlaczego to uczyni? Bo jest wierny – wierny własnej obietnicy, ktora ręczy zbawienie wierzącym; wierny Synowi swemu, którego nagrodą jest, że przedstawi Mu lud Jego bez skazy; wierny dziełu, które rozpoczął w nas przez swe skuteczne powołanie. Nie na wierności własnej, lecz na wierności Pana budują święci.“ Úžasné světlo pro nás zasvítilo na nebi ve znamení kříže…

Předtím po rozhovoru s pastorem Michalem Klusem z Třince, jsem poslal rezignaci na kandidování do funkce druhého pastora třineckého sboru. Ostuda? Asi. Obtíž? Určitě. Ale pro nás s manželkou toto byla poslední chvíle; s každou další by celá záležitost byla ještě složitější. Níže uvádím obsah dopisu:

Szanowne Prezbiterstwo na czele z Księdzem Pastorem i Bratem Kuratorem, Drogi Zborze trzyniecki!

Chcę Was Drodzy z głębi serca jak najserdeczniej przeprosić, ale po bardzo głębokich i trudnych przemyśleniach podjąłem decyzję, by jednak nie kandydować w wyborach na drugiego pastora w Waszym zborze. Zdaję sobie sprawę, że postawiłem Was w trudnej sytuacji i niezmiernie mi przykro z tego powodu. Nie była to dla mnie łatwa decyzja, tym bardziej, że mieliśmy już okazję nieco bliżej się poznać. Najmocniej Was przepraszam za nadzieje, jakie rozbudziliśmy w sobie nawzajem poprzez wzajemne kontakty, nabożeństwa jakie mogłem poprowadzić w Waszym zborze i spotkania. Niezmiernie doceniam wszelkie miłe słowa z Waszej strony i kontakty, jakie się nawiązały. Jednak do ostatnich chwil – jeszcze wczoraj w nocy – z moją ukochaną małżonką biliśmy się z myślami i nie wiedzieliśmy jaką ostateczną decyzję podjąć. Bo ciągle nie dawała nam spokoju myśl, że porzucimy nasz ukochany Zbór, ludzi z którymi zżyliśmy się i zaprzyjaźnili tak głęboko. Serca mieliśmy cały czas rozdarte i choć wiemy, że wśród Was też są tak samo cudowni ludzie jak w Suchej i że ksiądz jest po to, żeby służyć w każdej dowolnej parafii, gdzie zostanie powołany, jednak ciągle mieliśmy wrażenie, jakbyśmy się mieli rozwieść z ukochaną osobą. Tym bardziej nam było trudno, bowiem pozostawilibyśmy tak delikatny i kruchy, bo nieliczny Zbór. Wybaczcie nam tę decyzję, inaczej nie potrafimy – zbór suski jest tak mocno obecny w naszych uczuciach, że musimy, ale przede wszystkim chcemy w jego gronie pozostać. Będziemy z żoną modlić się za to, by znalazł się na stanowisko drugiego pastora w Waszym zborze jak najbardziej dla Was odpowiedni kandydat. I mamy szczerą nadzieję, że mimo naszej decyzji zechcecie jednak utrzymać i podtrzymywać nawiązane już z nami kontakty i odwiedzać nasz suski zbór z chórami i Waszymi pastorami, przy różnych sposobnościach, które się w przyszłości nadarzą.

Z wyrazami głębokiego szacunku, Wasz w modlitwie

ks. Janusz Kożusznik

Poslal jsem dopis nejen do Třince, ale – samozřejmě – na vědomí bratru biskupovi a třineckému seniorovi. A hlavně našim presbyterům, včetně komentáře, z něhož úryvek si dovolím uvést:

Błagam Was, by nikt z Was nie powiedział czy pomyślał: No to wszystko zostaje po staremu. Wręcz przeciwnie, chcę Was z serca prosić, BY NIC NIE POZOSTAŁO PO STAREMU! Jeżeli przyjmiecie mnie z powrotem 😉 proszę, byście przekazali mi wszystko to, co ustaliliście, co chcecie by było i jak funkcjonowało, TAK JAKBYŚCIE TO PRZEKAZYWALI NOWEMU PASTOROWI, ADMINISTRATOROWI, KANDYDATOWI NA PASTORA. Proszę Was, by nasza komunikacja była zupełnie nowa, ja bowiem od dawna CHCĘ WAS SŁUCHAĆ tak, jak słuchałbym tego, czego mnie uczą w nowym zborze. Dajmy sobie okazję, by to był NOWY PASTOR, nowe prezbiterstwo i odnowiony zbór. Tego zbór suski potrzebuje bez wątpienia i mam nadzieję, że do podobnych wniosków też sami dojrzeliście. Powiedzcie mi, co źle robił „stary pastor”, czego nowy ma się wystrzegać – ja to naprawdę od dawna chcę usłyszeć – i w jakim kierunku pójdziemy razem. Jeśli uznacie, że zbyt wiążąca jest długość mojej kadencji 10-letniej, możemy zastanowić się nad krokami formalnymi, które mogłyby także to zmienić. To pewnie nie jest najważniejsza sprawa, ale chcę przez to zaznaczyć, jak bardzo chcę, żeby NOWE było nasze myślenie o pracy zborowej i nasze działania.

Proszę o zrozumienie i szczere, zupełnie nowe podejście do jakże zmienionej sytuacji. Bardzo przepraszam tych, których swoim krokiem i decyzją zawiodłem. Przy zebraniu powiedzcie mi to proszę szczerze, bo ta szczerość i otwartość jest nam najbardziej potrzebna.

Z wyrazami głębokiego szacunku

Wasz pastor

jak

jak

Leave a Reply